niedziela, 31 marca 2013

Liebster Award


 

Wow. Miałam po świętach zająć się nominacją od Martyny i Natalii, a tu proszę, do tej samej nagrody wybrała mnie Redżi :3 Nie ma wyjścia, trzeba ujawnić co nieco o sobie ;)
Jeśli ktoś zechce wszystko przeczytać, dziękuję.

Zasady:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.”


Hey, ho, let's go.


Pytania od M&N:

  1. Jaki jest tytuł Twojej ulubionej książki? - Nie jestem w stanie powiedzieć, jaka książka jest moją jedną i jedyną na zawsze, bo jest to niemożliwe, ale na ten moment mogłabym za najlepszą książkę uznać Gwiazd naszych wina. Wszystko opisałam TUTAJ
  2. Co sprawia, że się uśmiechasz? - Co: muzyka, książki, dostęp do Internetu, jedzenie. Kto: rodzina, przyjaciele, John Frusciante. 
  3. Jedna rzecz, bez której nie wyobrażasz sobie życia? - Chciałabym powiedzieć, że książki, ale prawdą jest, że bardziej niż Book Addict, jestem Computer Addict. :C
  4. Recenzja której książki przyszła Ci z największą łatwością? - Dużo to ja tych recenzji nie napisałam, ale najprościej było mi opisać swoje uczucia po przeczytaniu Wyścigu śmierci.
  5. Piosenka, z którą masz najmilsze wspomnienia? - Snow ((Hey Oh)) Red Hot Chili Peppers. Historia pokrótce brzmi tak - jest sobie obóz religijny w górach, pierwsza noc. Kładę się spać, słuchawki podłączone do telefonu. Ale, że ja zawszę muszę coś schrzanić, po naciśnięciu "play", zamiast słyszeć dźwięki płynące wprost do moich uszu, wyżej wymienioną piosenką raczę cały pokój. Wyłączam telefon cała zaczerwieniona, szepczę ciche: "przepraszam" i zasypiam. Drugiego dnia dziewczyny z pokoju pytają, kto w nocy puszczał Red Hotów, na co odpowiadam, że ja. Okazuje się, że prawie wszystkie są fankami, a niektóre nawet jadą na koncert. Oj, miałyśmy o czym gadać... Tak zaczęła się moja prawdziwa miłość do Papryk i nowe znajomości.
  6. Gdybyś mogła zorganizować w swojej miejscowości koncert jednego wykonawcy lub zespołu, to kogo byś wybrała? - Red Hot Chili Peppers ♥
  7. Czy sama piszesz powieści? Jeśli tak, to jakie masz autorytety pisarskie? Wspaniałe pytanie! Uwielbiam pisać! Zaczęło się od tego, że Ciocia podarowała mi gruby brulion, a ja nie miałam co z nim zrobić. Przeżywałam wtedy okres fascynacji Michaelem Jacksonem, więc opisałam swoje spotkanie z nim. Wciągnęło mnie to, więc razem z kolejnymi idolami powstawały kolejne fan fiction. Była Nirvana, Queen, Guns N' Roses, Aerosmith, nawet Justin Bieber! (Chyba tylko jedno opowiadanie zostało ukończone - zawsze zaczynam, ale nigdy nie kończę). Obecnie piszę historię o Johnie Frusciante z Red Hot Chili Peppers oraz powieść antyutopijną pod zacnym tytułem Bodyguards: Ochroniarze. Chętnie zdradzę fabułę :) Moim autorytetem jest Suzanne Collins.
  8. Czy jesteś książkoholiczką? Jeśli tak, jak wpadłaś w to uzależnienie? - Jestem książkoholiczką i jestem z tego dumna! Jak to się zaczęło, nie pamiętam. Od zawsze lubiłam czytać. W wieku dwóch lat przeczytałam pierwsze zdanie z Dziennika Bridget Jones. Książki są wspaniałe -- nie wiem, jak można nie czytać. Nowe, nieznane światy czekające na odkrycie, bohaterowie, których losy śledzimy z zapartym tchem... Ach, rozmarzyłam się. Chyba zaraz pójdę poczytać.
  9. Czym kierujesz się w życiu? - Swoim sumieniem.
  10. Wolisz smutne, czy szczęśliwe zakończenia w książkach? - A to zależy. Czasem, gdy irytuje mnie bohater(ka), modlę się, żeby ktoś/coś ją zabiło. (Wiem, jestem wredna). Ale z reguły wolę szczęśliwe zakończenia.
  11. Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłaś w życiu? - Płynęłam motorówką w Sopocie z moją siedemdziesięcioletnią wówczas Babcią. 


Pytania od Redżi:
  1. Ulubiony zespół? - Moja trójca to: Red Hot Chili Peppers, System of a Down, Dot Hacker (polecam, polecam, polecam, są mało znani, ale GENIALNI ♥)
  2. Co najchętniej robisz w wolnym czasie? - Czytam książki, piszę opowiadania, słucham muzyki, jem, gram w visual novels, truję swój mózg Ukrytą Prawdą.
  3. Gdzie chciałabyś wyjechać? - Podróż dookoła świata. ;3
  4. Gdybyś miała spędzić tydzień na bezludnej wyspie, to jakie 3 rzeczy byś ze sobą zabrała? - Laptop z zapasem baterii, pełną lodówkę turystyczną, książkę.
  5. Co daje Ci prowadzenie bloga? - Prowadzę bloga, bo chcę, żeby zauważyło mnie jakieś wydawnictwo i dało mi darmowe książki. Żart!  Bloga założyłam, nie wiedząc o współpracach. Chciałam dzielić się z innymi opiniami o ciekawych pozycjach, sama poznawać interesujące książki i nawiązać znajomości. Udało mi się :) A na współpracę może kiedyś przyjdzie czas; jednak nie zależy mi na tym aż tak.
  6. Jeśli mogłabyś mieszkać w innym kraju, to w jakim? - Anglia lub Stany Zjednoczone.
  7. Ulubiony kolor? - Niebieski.
  8. Gdyby była apokalipsa zombie, jaką broń byś wybrała? - Piłę łańcuchową!
  9. Na jaką stronę internetową wchodzisz najczęściej? - Facebook, Twitter, mój blog, Lubimy Czytać, Lemma Soft Forum, blogi z mojego blogrolla.
  10. Kim chciałaś zostać, jak byłaś dzieckiem? - Aktorką. Pomińmy fakt, że jestem brzydka jak noc i boję się wystąpień publicznych.
  11. Ulubiona pora roku? - Lato *__*

 Okay, gotowe.
Nominuję 10 osób:


Pytania:
  1. Ile czasu dziennie poświęcasz swojemu blogowi?
  2. Oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak, to jakie?
  3. Czy często wzruszasz się, czytając książki lub oglądając filmy?
  4. Gdybyś mógłbyś/mogłabyś być zwierzęciem, wybrałbyś/wybrałabyś...?
  5. Zakładając, że istnieje reinkarnacja... Kim byłeś/byłaś w poprzednim życiu?
  6. Na jaką premierę książkową i filmową tego roku czekasz?
  7. Jaką książkę, która nie została jeszcze wydana, chciałbyś/chciałabyś zobaczyć na naszym rynku?
  8. Twoje ulubione wydawnictwo?
  9. Na co narzekasz w książkowej blogosferze?
  10. Gdybyś mógł/mogła się spotkać z trzema dowolnie wybranymi blogerami, kogo byś wybrał/wybrała?
  11. Znienawidzona przez Ciebie książka to...? 

piątek, 29 marca 2013

Wesołego Jajka!



No więc...


Ja obchodzę Święta dopiero w maju (jestem grekokatoliczką), ale postanowiłam sklecić dla Was takie oto oklepane życzenia. Kocham Was :3
Mimo, iż tegoroczne Święta bardziej będą przypominać Boże Narodzenie, niż Wielkanoc, to i tak pragnę Wam z całego serca życzyć wszystkiego, co najlepsze. 
Dużo zdrowia, szczęścia, spokoju w życiu.
Pojednania z Bogiem i z samym sobą.
 Rodzinnej atmosfery pełnej miłości.
Bogatego wielkanocnego stołu.
Wymarzonych książek od Zajączka.
Niech Bóg obdarzy Was pokojem. ♥



niedziela, 24 marca 2013

"Wszystko, co złote, krótko trwa" - "Gwiazd naszych wina" ~ John Green

źródło

Autor: John Green
Tytuł: Gwiazd naszych wina (The Fault in Our Stars)
Gatunek: Powieść młodzieżowa, choroby
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 312
Ocena: Geniusz - wykracza poza skalę


"-Jestem granatem - powtórzyłam. - Chcę trzymać się z dala od ludzi, czytać książki, rozmyślać i spędzać czas z wami, ponieważ i tak nie mogę zrobić nic, żeby was nie zranić. Jesteście zbyt zaangażowani, więc pozwólcie mi po prostu żyć tak, jak chcę, dobrze? Nie mam depresji. Nie muszę nigdzie wychodzić. I nie mogę być typową nastolatką, ponieważ jestem granatem."



Gwiazdy. Maleńkie promyki nadziei, które rozjaśniają nocne niebo. Skryci przewodnicy, którzy prowadzą nas przez życie, uważając, byśmy się nie zgubili. Zawsze tam są, zawsze na nas czekają, chcą, abyśmy podążali pod ich egidą. Robią dla nas tak wiele. Ale to właśnie je winimy, gdy przydarzy się nam coś złego. W końcu to w nich zapisany jest nasz los i nasze przeznaczenie...
Jednak Hazel Grace nigdy nie obwinia nikogo za swoją chorobę. Zawsze idzie z pokorą przez życie, i to życie niełatwe, bo podszyte dozą cierpienia i bólu. Nie sama - z nieodłącznym towarzyszem niedoli, aparatem tlenowym imieniem Philip i ukochaną książką Cios udręki. Mimo, iż nieuleczalny rak tarczycy z przerzutami do płuc zabija ją powoli każdego dnia, potrafi podejść do swojej choroby z dystansem. Nie ucieka jednak od stawiania sobie filozoficznych pytań. Gdy poznaje Augustusa Watersa, który zawarł przelotną znajomość z kostniakomięsakiem, razem rozpoczynają podróż w poszukiwaniu odpowiedzi. Podróż uświęconą łzami radości, ale i smutku; pełną uśmiechów, ale i chwil załamania. Podróż, która w każdej chwili może się skończyć...




"Czasem trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają."



Mam do Was prośbę. Jeżeli jesteście tu, czytacie te słowa, a jeszcze nie mieliście w rękach Gwiazd naszych wina, skończcie lekturę, ewentualnie zostawcie komentarz i natychmiast udajcie się do pobliskiej księgarni/zalogujcie się do swojego konta na Allegro, w celu zakupu tejże książki. Oficjalnie pragnę bowiem oświadczyć, że jest to najlepsza rzecz, jaką w życiu przeczytałam. Ba, przepraszam, nie rzecz, ale Powieść - przez duże P.
Powieść, która urzeka, czaruje, wzrusza i zachwyca, dzięki swojemu realizmowi. Powieść, która pozostawi Wasze serce krwawiącym na długo po przeczytaniu. Powieść, która zmusi Was do łez i refleksji.
Dziwnie mi tak słodzić, ale Dzieło Johna Greena nie ma wad. Albo ja żadnych nie zauważam, bo tak zaślepiły mnie jej liczne zalety. Zakochałam się w każdej cząstce, każdym elemencie historii Hazel i Augustusa. Pokochałam ich, jako parę, i każdego z osobna - ich poświęcenie, delikatny flirt, egzystencjonalne rozmowy... Pokochałam mniejsze, poboczne postacie - Isaaca, rodziców Hazel, nawet autora Ciosu udręki, Petera van Houtena. Zachwycałam się, i wciąż się zachwycam ironicznym humorem bohaterów, ich podejściem do śmierci, która przecież zagląda im w oczy! Urzekła mnie fabuła, pozornie tak prosta, w końcu ile już było książek o chorobach? Ale to nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa. To jest książka przede wszystkim o życiu ze wszelakimi jego bolączkami. A ja w miarę, jak czytałam, zakochiwałam się w niej tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie.



"Należy zacisnąć zęby. Podnieść wzrok. Mówić sobie, że jeśli zobaczą, jak płaczesz, to ich zaboli, i staniesz się smutkiem w ich życiu, a nie możesz być tylko smutkiem, więc nie będziesz płakać."


Bez hejtów proszę XD
Gwiazd naszych wina to czwarta powieść kultowego już w Ameryce pisarza, Johna Greena. Komu ją polecam? Każdemu, absolutnie każdemu. Osobom bardziej wrażliwym polecam zaopatrzyć się w paczkę chusteczek/koszulkę z długim rękawem, nim zaczną czytać.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Wiem jednak, że muszę ochłonąć, zanim zabiorę się za jego kolejną pozycję. Zanim w ogóle zabiorę się za jakąkolwiek książkę...





Na koniec Harlem Shake związany z TFiOS. So true...





EDIT: Jeśli skończyliście książkę, możecie znaleźć TU odpowiedzi na dręczące Was pytania, albo zadać jakieś autorowi :)
EDIT 2: Oczywiście zapomniałam! CASSIEL, TO DZIĘKI TOBIE ZAPOZNAŁAM SIĘ Z TĄ KSIĄŻKĄ. KOCHAM CIĘ ZA TO <3>

środa, 20 marca 2013

"Witamy na Thisby" - "Wyścig śmierci" ~ Maggie Stiefvater



Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: Wyścig śmierci (The Scorpio Races)
Gatunek: Fantastyka, magia
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 488
Ocena: 8.5/10




"Jest pierwszy dzień listopada, więc ktoś dzisiaj umrze."


Dla mieszkańców wyspy Thisby ocean jest wszystkim. Darem - źródłem zarobków, ale i przekleństwem - odgradza ich od stałego lądu. Jest też coś pomiędzy tymi dwoma pojęciami, coś, czego nie da się zdefiniować. Słona woda to schronienie dla niesamowitych, magicznych, ale i groźnych zwierząt - eich uisce, koni wodnych, które wychodzą na powierzchnię każdej jesieni. Odważni śmiałkowie oraz miłośnicy koni próbują je złapać i oswoić, wszystko po to, by wziąć udział w Wyścigu Skorpiona. To wydarzenie, które przyciąga wielu, jednak start w tej konkurencji niesie ze sobą ogromne ryzyko. Stawką jest nie tylko pokaźna suma pieniędzy, ale... ludzkie życie. Dziewiętnastoletni Sean Kendrick startował w wyścigu już sześć razy; czterokrotnie zostawał zwycięzcą, za każdym razem dosiadając czerwonego jak krew ogiera imieniem Corr. Niestety, each uisce nie należy do niego, a jego szef nie ma zamiaru mu go sprzedać, jeśli nie uda mu się po raz kolejny zwyciężyć. Byłoby to pestką dla Seana, gdyby nie jego tegoroczna rywalka. Kate Connolly, zwana także Puck, walczy o przetrwanie. Jest sierotą; mieszka w Skarmouth z dwójką braci, Finnem i Gabrielem. Gdy ten drugi zamierza opuścić wyspę, i napływa do niej wieść o eksmisji, dziewczyna podejmuje decyzję o wzięciu udziału w wyścigu, jako pierwsza w historii kobieta; i to nie na each uisce, ale... na zwykłej klaczy imieniem Dove. Zwycięzca może być tylko jeden...


"To nie prędkość decyduje o tym, kto przetrwa do dnia wyścigu. Wystarczy być najszybszym z tych, którzy ocaleją."


Źródło
Wyścig śmierci to jednotomowa powieść Maggie Stiefvater, autorki Drżenia, inspirowana szkockim mitem o wodnych koniach. Autorka, jak sama mówi, potraktowała tę legendę wybiórczo, i czerpała z dawnych podań, używając też własnej wyobraźni. Wyszła z tego bez wątpienia intrygująca powieść, o bardzo oryginalnej tematyce. Co prawda, na upartego da się dostrzec podobieństwa do Igrzysk śmierci - tytuł, walka na śmierć i życie, dziewczyna walcząca o dobro rodziny, zakochany w niej chłopak będący jej rywalem - jednak w gruncie rzeczy jest to zupełnie inna pozycja niż te, jakie dotychczas czytałam. Co takiego ją wyróżnia spośród innych powieści młodzieżowych? Przede wszystkim, zakochałam się w wykreowanym przez Maggie świecie. Czułam się niczym Puck podczas składania przysięgi - jakby moje stopy wrosły w skały Thisby, a serce biło w rytm bębnów Skorpiona. Polubiłam też pełnokrwistych bohaterów, do tego stopnia, że nie wiedziałam, komu kibicować. Tym bardziej, jeśli w grę wchodzi wątek miłosny. Ogromnym plusem jest to, że jest on właściwie zaledwie tłem, a więź między Seanem a Kate nie opiera się na pożądaniu, lecz na wzajemnym zaufaniu i poświęceniu. Zarówno minusem, jak i plusem, jest fakt, iż tak naprawdę tytułowy wyścig jest opisany na ostatnich kilkunastu stronach, a reszta jest poświęcona żmudnym przygotowaniom i codziennym perypetiom mieszkańców Thisby. (Jeśli to czytasz, napisz: glony). Z jednej strony pomaga to lepiej poznać bohaterów, z drugiej nie tego się spodziewałam, czytając opis. Właściwie to jedyne, co w pewnym stopniu mi przeszkadzało w czytaniu. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę pochłonęłam w zatrważającym tempie.


"Najczęściej ludzie wahają się, zanim zrobią kolejny krok, albo coś ich przed tym powstrzymuje, albo działają jakoś nierównomiernie. Nieważne, czy chodzi o owijanie nóg konia, jedzenie kanapki, czy po prostu przeżywanie życia."


Źródło
Wyścig śmierci to moje pierwsze spotkanie z twórczością Maggie Stiefvater, ale na pewno nie ostatnie. Autorka urzekła mnie swoim stylem, nieco magicznym sposobem, w jakim opisuje kolejne wydarzenia, oraz kreacją głównych protagonistów i pobocznych postaci. Niektóre zwroty akcji Was zaskoczą, niektóre momenty rozbawią, może nawet uronicie łzę. Jedno jest pewnie - na pewno nie będziecie się nudzić, nawet jeśli tak, jak ja, nie jesteście miłośnikami koni. Zapraszam Was serdecznie na wycieczkę po Thisby. Tylko uważajcie, by nie porwały was eich uisce!



czwartek, 14 marca 2013

"Wszystkie blizny i cała reszta" - "Blizna" ~ Anthony Kiedis, Larry Sloman





Autor: Anthony Kiedis, Larry Sloman
Tytuł: Blizna (Scar Tissue)
Gatunek: Biografia
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2005 (wznowienie w 2011)
Liczba stron: 454
Ocena: 7.5/10


"To historia mojego życia - już w dzieciństwie, kiedy mieszkałem w Michigan, ze szkoły wracałem przez podwórko sąsiadów i skakałem przez płot. Nie miało znaczenia, czy pogryzł mnie pies, rozdarłem spodnie na sztachecie albo uderzyłem się w oko gałęzią drzewa, po którym się wspinałem, istotne było chodzenie na skróty. Przez całe życie chodziłem na skróty i w końcu się zgubiłem."



Kojarzycie zespół o nazwie Red Hot Chili Peppers? Jestem pewna, że tak. Chyba każdy choć raz słyszał w radiu jeden z ich przebojów - Under the Bridge, Californication, Snow ((Hey Oh))... Debiutowali w 1983 roku i od tej pory wciąż są na topie. Ich sukces leży w niezwykłej braterskiej więzi, jaka łączy członków zespołu mimo zmian w składzie. Recenzowana przeze mnie książka to autobiografia wokalisty grupy. Anthony Kiedis jest znaną, szanowaną postacią w świecie muzyki. Charyzmatyczny wokalista o ciekawym głosie, genialny tekściarz i obiekt fascynacji ponad połowy fanek Papryczek. Dziś stroniący od narkotyków wegetarianin oraz ojciec kilkuletniego Everly'ego, niegdyś człowiek uzależniony od wszelkiego rodzaju używek i nadpobudliwy szaleniec. Z dawnego stylu życia pozostał mu jedynie nadmierny pociąg do kobiet. Jednak zanim stał się tym, kim jest teraz, zanim udało mu się wyjść na prostą, był po prostu chłopakiem, który przeniósł się do Hollywood i na końcu tęczy znalazł więcej, niż mógł udźwignąć... Podążmy więc jego śladem i zajrzyjmy choć na chwilę za kulisy życia legendy rocka.


"-Jeśli do tej pory nie wbiliście igły w żyłę, to tego nie róbcie. Powiem wam z własnego doświadczenia, że nie musicie tego robić. Ja teraz muszę i to jest straszne, nie chcę, żeby ktokolwiek kiedykolwiek odczuwał to, co ja czuję w tej chwili. Niech ja za was cierpię, bo nikt nie powinien siebie na to skazywać. Jeżeli to robicie, nie ma sprawy, róbcie dalej, ale nie myślcie, że pozostaniecie tacy sami, skoro tak daleko zaszliście."


Anthony Kiedis urodził się 1 listopada 1962 roku w Grand Rapids, w stanie Michigan. Jego matką była Peggy Noble, a ojcem - John Michael Kiedis, znany później jako Blackie Dammett. I to właśnie on miał ogromny wpływ na syna. Początkowo Tony dorastał wraz z mamą, ojczymem i przyrodnimi siostrami w rodzinnym domu, jednak co wakacje odwiedzał tatę w Hollywood. W końcu wyniósł się z Michigan i powędrował do wielkiego świata. Tam zaczęła się jego przygoda z narkotykami, seksem i łamaniem prawa. (Kradnę pomysł od Force-Books - jeśli to czytasz, napisz: wąsy). Wszystko pod czujnym okiem Blackiego. Kiedis początkowo nie miał aspiracji, by zostać piosenkarzem. Jego marzeniem była, podobnie, jak jego ojca, kariera aktorska. Jednak wszystko zmieniło się, gdy Anthony w liceum Fairfax High poznał dwóch ludzi, którzy mieli odmienić jego życie i stać się jego najbliższymi przyjaciółmi - Michaela "Flea" Balzary oraz Hillela Slovaka. Po kilku przygodach i wahaniach co do nazwy zaczęli razem grać jako Red Hot Chili Peppers. Po pierwszej płycie, do składu powrócił Hillel, który odszedł, by grać na gitarze w drugim zespole, What Is This, potem chłopcy ponownie powitali Jacka Ironsa. Byli gotowi, by wyjść z undergroundu i podbić świat. W parze z muzyczną fascynacją szła jednak chęć eksploracji niebezpiecznego gruntu. Ta chęć wkrótce zgubiła Slovaka i doprowadziła do jego śmierci. Z zespołu odszedł załamany Irons. Na ich miejsce przyjęto świetnie zapowiadającego się gitarzystę, Johna Frusciante, oraz dzikiego perkusistę - Chada Smitha. Ten pierwszy odszedł w 1992, nie mogąc znieść sukcesu płyty Blood Sugar Sex Magik, a na jego miejsce przyjęto Dave'a Navarro, jednak Fru powrócił po detoksie w 1998. Te lata dla Kiedisa były wypełnione nieustannymi nawrotami nałogu, poprzedzonymi zerwaniami z kolejnymi partnerkami, o czym więcej za chwilę.


"Zabijanie siebie to świetna zabawa. Uciekasz przed gliniarzami. Unikasz śmierci od noża dilera. Nieustannie ryzykujesz przedawkowanie. Masz halucynacje. To podniecające."