![]() | |||||||
źródło |
Autor: Marissa Meyer
Tytuł: Saga księżycowa. Cinder (Cinder - The Lunar Chronicles #1)
Gatunek: Fantastyka, roboty i androidy
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 437
"Zabrały jej piękne suknie, ubrały ją w stary zszarzały fartuch, a na nogi włożyły drewniaki. [...] Wieczorem, gdy była już zupełnie wyczerpana pracą, zabrały jej łóżko i zmusiły, by położyła się w popiele przy palenisku."
Rozmaite bajki i baśnie to nieodzowny element naszego dzieciństwa. Czytane nam przez rodziców, kształtują naszą wyobraźnię i uczą odróżnić dobro od zła. Optymistyczne zakończenia po nieco smutnej, ale magicznej treści, napawają nadzieją i wywołują uśmiech na twarzach czytelników. Mianem takiej nieszczęśliwej baśni można określić życie Linh Cinder. Nie dość, że jest sierotą, to spora część jej ciała składa się z metalu i okablowania. O tym, że jest cyborgiem, wie jedynie jej rodzina zastępcza. Będąc obywatelką drugiej kategorii, właściwie ginie w metropolii, jaką jest Nowy Pekin. Jednak, gdy pewnego dnia na jej drodze staje wspaniały książę Kaito, dziewczyna przestaje być dłużej anonimowa. Znajduje się w samym środku międzygalaktycznej wojny z podłą królową Levaną. Do tego dochodzi walka o przetrwanie w obliczu śmiertelnej zarazy i codzienne zmagania z okrutną macochą. Czy tutaj można liczyć na żyli długo i szczęśliwie? A może to dopiero początek...
"Nie mogę pozwolić ci pójść z nami! Nie masz strojnych sukien i nie potrafisz tańczyć! Przyniosłabyś nam wstyd!"
Cinder to pierwsza część Sagi księżycowej Marissy Meyer, która łączy ze sobą klasyczne baśnie przekazywane z pokolenia na pokolenie, wraz z innowacyjnymi fantastycznymi motywami. Jak nietrudno się domyślić, w tym tomie poznajemy odpowiednik Kopciuszka - wygadaną, odważną dziewczynę, posiadającą jednak kompleksy. Czy moje spotkanie z Cinder wypadło pomyślnie? Nie do końca. Po pierwsze, wcale nie wydawała mi się taka silna i wyszczekana, śmiem nawet powiedzieć, że bezpłciowa. Nie znalazłam w jej postaci nic, co mogłoby sprawić, że ją polubię (co nie znaczy, że jej nie kibicowałam). Głównie za jej sprawą tak ciężko było mi przebrnąć przez tę książkę. Miałam też wrażenie, że bardzo mało się działo. Nawet przy takich zwrotach akcji jak przylot królowej Luny na Ziemię, czy odkrycie prawdy o Cinder (co swoją drogą było można przewidzieć dużo wcześniej) niesamowicie dłużyła mi się ta lektura. Jednak są też plusy. Pierwszy z nich to ukazany w książce Nowy Pekin. Urzekła mnie ta część Wspólnoty Wschodniej - nawet niszczona przez letumosis miała swój czar. W dodatku jeszcze większego znaczenia nabiera tam obecność maszyn oraz posiadanie elektronicznych gadżetów. Bardzo prawdopodobne jest, że w przyszłości będą nam pomagać personalne androidy. Drugim plusem jest... tak, zgadliście, drodzy Czytelnicy (jeśli to czytasz, napisz: cyklop) - książę Kai! Mimo młodego wieku, idealnie radzi sobie z trudnymi obowiązkami, jakie na nim spoczywają, oraz zgrabnie unika kłopotów, jakie niesie ze sobą małżeństwo z Levaną. (Dobra, i jest śliczny. Nawet androidy za nim szaleją, więc czemu nie ja?). Bardzo zaciekawił mnie również tajemniczy wątek związany z zaginioną lunarską księżniczką. Mam nadzieję, że jeszcze bardziej rozwinie się w kolejnym tomie.
"Kiedy Kopciuszek zbiegał ze schodów, lewy pantofelek zsunął się z jej stopy."
Podsumowując, mimo, iż moja delikatna niechęć do głównej bohaterki trochę przeszkodziła mi w odbiorze powieści, nie mogę uznać Cinder za złą książkę. Marissie Meyer świetnie udało się wykonać to, co sobie założyła - poprowadzić klasyczną baśń w zupełnie nowy wymiar. Sprawia to, że lektura ta idealnie nadaje się dla każdej grupy docelowej. Młodsi znajdą tam akcję, fantastykę, i szczyptę magii, zaś nieco starsi z pewnością wyruszą w sentymentalną podróż do dzieciństwa (a potem w odległy świat). Stawiam więc pierwszej części Sagi księżycowej mocną siódemkę, i czekam na kolejny tom, zatytułowany Scarlet, gdzie oprócz Kopciuszka spotkamy też Czerwonego Kapturka i jego zgraję.
o widzę, że zmieniłaś szablon bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńNa "Cinder" czaiłam się w Empiku, ale chyba na razie wstrzymam się z kupnem ;)
Dziękuję <3
UsuńWarto się samemu przekonać :)
Książka zaciekawiła mnie jakiś czas temu, ale jakoś mój zapał do niej stopniowo przygasał. A po Twojej recenzji mam na nią jeszcze mniejszą ochotę zwłaszcza, że ciężko mi idzie (zarówno jak Tobie) czytanie powieści, w których nie lubi się głównego bohatera. Cyklop :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Dziękuję za cyklopa :D
UsuńMam nadzieję, że uda mi się ją polubić w drugiej części, a jeśli nie, to może Scarlet przypadnie mi do gustu? :)
Bardzo lubię powieści wzorowane na baśniach. Nie wiem tylko, czy książka w takiej formie mi się spodoba. Jeszcze zastanowię się nad nią :)
OdpowiedzUsuńSama koncepcja jest świetna :)
UsuńMam na półce i nie mogę się doczekać kiedy w końcu znajdę czas ją przeczytać!
OdpowiedzUsuńZobaczymy, czy Tobie się spodoba :D
UsuńMimo dziwactwa jakim jest sama bohaterka mam ochotę na tą pozycję już od dawna. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. :>
ksiazki-mojezycie.blogspot.com
:)
UsuńA ja jestem absolutnie zachwycona tą książką! Strasznie mnie wciągnęła! Na szczęście niedługo drugi tom. :D
OdpowiedzUsuńPokładam w nim wielkie nadzieje :)
UsuńNawiązanie do Kopciuszka jak dla mnie zupełnie wyświechtane... Przez to zupełnie nie mam ochoty na tę powieść, mimo że zbiera dobre opinie.
OdpowiedzUsuńFakt, już trochę tego było, ale tu jest ciekawie.
UsuńStrasznie jestem jej ciekawa. Widziałam już tyle pozytywnych komentarzy odnośnie niej, że nie mogę odpuścić. :)
OdpowiedzUsuń/blask-ksiazek/
:)
UsuńNie jestem przekonana do tej ksiazki. Po prostu nie i koniec nikt mnie nie przekona, bo jestem uparta.
OdpowiedzUsuńObserwujemy- odp na moim blogu :)
Dobrze mieć swoje zdanie ^U^
UsuńCyklop. :D
OdpowiedzUsuńFajna recenzja, naprawdę i coś czuję, że jak sięgnę po książkę, to będę odczuwać to samo w stosunku do bohaterki. No, ale wszystko jeszcze przede mną. :)
Każdy ma swój gust, widzę, że ostatnio masz pecha do bohaterek, może Cinder okaże się dla Ciebie objawieniem :D
UsuńPoczątkowo byłam sceptycznie nastawiona do "Cinder", ale te masy pozytywnych recenzji zrobiły swoje- dam tej książce szansę. Zwłaszcza, że mogę ją bez problemu pożyczyć od kuzynki. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jeśli Ci się nie spodoba, nic się nie stanie, nie jest w końcu Twoja :D
UsuńHmmm zapowiada się interesująco. :)
OdpowiedzUsuń:3
UsuńWidzę, że nie tylko ja zakochałam się w Kai'u! *o* Uwielbiam tę książkę i właśnie czekam na kolejną część - nie mogę się doczekać aż wreszcie wezmę ją w swoje łapki. <3
OdpowiedzUsuńCyklop. ^_^
O, tak :D Zakładamy fandom? Kaitonators XD
Usuńhttp://to-wonderland-olcik.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDopiero zaczynam, ale może ci się spodoba :)
Zajrzę w wolnej chwili :D
Usuń