niedziela, 24 marca 2013

"Wszystko, co złote, krótko trwa" - "Gwiazd naszych wina" ~ John Green

źródło

Autor: John Green
Tytuł: Gwiazd naszych wina (The Fault in Our Stars)
Gatunek: Powieść młodzieżowa, choroby
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 312
Ocena: Geniusz - wykracza poza skalę


"-Jestem granatem - powtórzyłam. - Chcę trzymać się z dala od ludzi, czytać książki, rozmyślać i spędzać czas z wami, ponieważ i tak nie mogę zrobić nic, żeby was nie zranić. Jesteście zbyt zaangażowani, więc pozwólcie mi po prostu żyć tak, jak chcę, dobrze? Nie mam depresji. Nie muszę nigdzie wychodzić. I nie mogę być typową nastolatką, ponieważ jestem granatem."



Gwiazdy. Maleńkie promyki nadziei, które rozjaśniają nocne niebo. Skryci przewodnicy, którzy prowadzą nas przez życie, uważając, byśmy się nie zgubili. Zawsze tam są, zawsze na nas czekają, chcą, abyśmy podążali pod ich egidą. Robią dla nas tak wiele. Ale to właśnie je winimy, gdy przydarzy się nam coś złego. W końcu to w nich zapisany jest nasz los i nasze przeznaczenie...
Jednak Hazel Grace nigdy nie obwinia nikogo za swoją chorobę. Zawsze idzie z pokorą przez życie, i to życie niełatwe, bo podszyte dozą cierpienia i bólu. Nie sama - z nieodłącznym towarzyszem niedoli, aparatem tlenowym imieniem Philip i ukochaną książką Cios udręki. Mimo, iż nieuleczalny rak tarczycy z przerzutami do płuc zabija ją powoli każdego dnia, potrafi podejść do swojej choroby z dystansem. Nie ucieka jednak od stawiania sobie filozoficznych pytań. Gdy poznaje Augustusa Watersa, który zawarł przelotną znajomość z kostniakomięsakiem, razem rozpoczynają podróż w poszukiwaniu odpowiedzi. Podróż uświęconą łzami radości, ale i smutku; pełną uśmiechów, ale i chwil załamania. Podróż, która w każdej chwili może się skończyć...




"Czasem trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają."



Mam do Was prośbę. Jeżeli jesteście tu, czytacie te słowa, a jeszcze nie mieliście w rękach Gwiazd naszych wina, skończcie lekturę, ewentualnie zostawcie komentarz i natychmiast udajcie się do pobliskiej księgarni/zalogujcie się do swojego konta na Allegro, w celu zakupu tejże książki. Oficjalnie pragnę bowiem oświadczyć, że jest to najlepsza rzecz, jaką w życiu przeczytałam. Ba, przepraszam, nie rzecz, ale Powieść - przez duże P.
Powieść, która urzeka, czaruje, wzrusza i zachwyca, dzięki swojemu realizmowi. Powieść, która pozostawi Wasze serce krwawiącym na długo po przeczytaniu. Powieść, która zmusi Was do łez i refleksji.
Dziwnie mi tak słodzić, ale Dzieło Johna Greena nie ma wad. Albo ja żadnych nie zauważam, bo tak zaślepiły mnie jej liczne zalety. Zakochałam się w każdej cząstce, każdym elemencie historii Hazel i Augustusa. Pokochałam ich, jako parę, i każdego z osobna - ich poświęcenie, delikatny flirt, egzystencjonalne rozmowy... Pokochałam mniejsze, poboczne postacie - Isaaca, rodziców Hazel, nawet autora Ciosu udręki, Petera van Houtena. Zachwycałam się, i wciąż się zachwycam ironicznym humorem bohaterów, ich podejściem do śmierci, która przecież zagląda im w oczy! Urzekła mnie fabuła, pozornie tak prosta, w końcu ile już było książek o chorobach? Ale to nie jest książka o raku, bo książki o raku to lipa. To jest książka przede wszystkim o życiu ze wszelakimi jego bolączkami. A ja w miarę, jak czytałam, zakochiwałam się w niej tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie.



"Należy zacisnąć zęby. Podnieść wzrok. Mówić sobie, że jeśli zobaczą, jak płaczesz, to ich zaboli, i staniesz się smutkiem w ich życiu, a nie możesz być tylko smutkiem, więc nie będziesz płakać."


Bez hejtów proszę XD
Gwiazd naszych wina to czwarta powieść kultowego już w Ameryce pisarza, Johna Greena. Komu ją polecam? Każdemu, absolutnie każdemu. Osobom bardziej wrażliwym polecam zaopatrzyć się w paczkę chusteczek/koszulkę z długim rękawem, nim zaczną czytać.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Wiem jednak, że muszę ochłonąć, zanim zabiorę się za jego kolejną pozycję. Zanim w ogóle zabiorę się za jakąkolwiek książkę...





Na koniec Harlem Shake związany z TFiOS. So true...





EDIT: Jeśli skończyliście książkę, możecie znaleźć TU odpowiedzi na dręczące Was pytania, albo zadać jakieś autorowi :)
EDIT 2: Oczywiście zapomniałam! CASSIEL, TO DZIĘKI TOBIE ZAPOZNAŁAM SIĘ Z TĄ KSIĄŻKĄ. KOCHAM CIĘ ZA TO <3>

34 komentarze:

  1. Tu musi być piękna książka... Jak tylko uzbieram oszczędności to biegnę po nią do księgarni.
    Pozrawiam serdecznie! :)
    P.S. Wspaniała recenzja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      I dziękuję bardzo!

      Usuń
  2. Wiele dobrego słyszałam o tej książce ;) mam nadzieję ze już niedługo ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko, wszyscy tak zachwalają tę książkę i ubolewają po jej przeczytaniu, a ja jeszcze nie miałam okazji mieć jej w swoich rękach. :< Ba, nawet nie widziałam jej w żadnej księgarni! Chyba to gorący towar, bo nigdy tej pozycji nie ma. :D
    Oj, niestety wiem jak trudno zebrać myśli po jakiejś książce, która zostawiła tak wielkie ślady w Twojej duszy. Miałam tak przy "Baśniarzu" i teraz boję się tego, że przy "Gwiazd naszych wina" wypłaczę jeszcze większe morze łez. :c
    W każdym razie będę się za nią dalej rozglądać i coś czuję, że będę musiała się w nią zaopatrzyć! ^^ Ale to wszystko Twoja wina, więc jak wypłaczę całą wodę ze swojego organizmu to oczekuję od Ciebie tego, że chociaż kupisz mi zapas chusteczek i przyjdziesz na mój pogrzeb. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, gorący towar, gorący... I słusznie! Musisz się zaopatrzyć!
      Na łzy się nastaw, nawet, jeśli nie będzie to ich morze, słone krople na bank będą Ci spływać po twarzy. Zakończenie to miazga <3

      Usuń
  4. Moja Gwiazd Naszych Wina stoi cierpliwie na półce i czeka w kolejce. Już nie mogę się doczekać, aż porwę ją w moje śliczne dłonie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jajcia! Jak czytałam Twoją reckę przechodziły mi dreszcze po ciele, masakra! Aż mam ochotę sięgnąć drugi raz po tę cudowną, niesamowicie wspaniale napisaną powieść, jak słusznie napisałaś przez duże P. Gwiazd naszych wina to książka, która pochłonie i wzruszy dosłownie każdego.
    Bardzo cieszę się z tego, że udało mi się zachęcić Ciebie aż tak do tej pozycji! Dzięki takim informacjom wierzę w to, że jednak są osoby, która czytają całe opinie. :)
    Ściskam! A zdjęcie świetne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww... To Twoja recenzja jest wspaniała i to jej zawdzięczam moją znajomość z tą powieścią! <3 Opinie oczywiście czytam, zawsze. Szczególnie Twoje *-*
      Buziaczki i dziękuję ;*

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam ją przeczytać i kupić już jakiś czas temu i nie wiem dlaczego straciłam na nią ochotę.. :( Poczekam, aż przyjdzie, a wtedy ekspresem ją kupuję. *-*
    Co do tego gościa, matko ale się naudawał. xD
    Świetne zdjęcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochoto, przychodź! :3
      Hah, gwarantuję Ci, że niektórzy wcale nie udawali i mieli podobną reakcję :D

      Usuń
  8. Rany, tyle tych cudownych recenzji na temat tej książki...NIE,STOP,BŁAGAM,PRZESTAŃCIE. Nie chcę czytać już żadnej recenzji dopóki sama nie przeczytam tej książki!:D Naprawdę, ogarnę moje oszczędności i pomimo tego, że miałam inne plany, to kupię właśnie tę książkę. Mam nadzieję, że to będzie jedna z tych, które zostawiają jakiś ślad po sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wee, zachęciłam Cię! ♥
      Oby Ci się spodobało :) A ślad na pewno pozostawi. To jest jedna z TYCH książek, które człowieka zniszczą, przeżują i wyplują. Ale to miłe uczucie.
      Dalej chętna? :*

      Usuń
  9. Muszę w końcu po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że ta książka wywołuję takie emocje, jest tak dobra ;) Ale skoro polecasz, poszukam ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą gamę przeróżnych emocji <3

      Usuń
  11. O matko, nie znam ani autora, ani książki, trochę mi wstyd po tych Twoich pochwałach tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas to nadrobić, John Green wybitnym pisarzem jest.

      Usuń
  12. Ciekawa recenzja, zresztą książka jest rzeczywiście wspaniała i tylko takie teksty wypadałoby o niej pisać.

    A tak na marginesie pozwolę sobie na małą uwagę, bowiem przeglądając Twego bloga poczułem się w pewnym momencie jak na Kwejku. Jednak to zapewne przez moją nienawiść do gifów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥
      Twoja recenzja tej powieści to jedna z najlepszych, jaką czytałam, ale o tym już Ci pisałam na blogu ;)
      Ja uwielbiam gify, ale postaram się opanować :)

      Usuń
  13. Zachęciłaś mnie. Czeka już na półce. Wygrałam ją swego czasu w konkursie na LC i już się za nią brałam, ale po Wiedźminie musiałam odsapnąć przy czymś mniej skomplikowanym. Namówiłaś mnie, jest następna w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło :)
      Gratuluję wygranej! Mnie się nie udało, więc się wkurzyłam i ją kupiłam XD

      Usuń
  14. naprawdę jest aż tak rewelacyjna ? w takim razie koniecznie, naprawdę koniecznie muszę ją przeczytać !
    ksiazki-na-podlodze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Po każdej przeczytanej recenzji, stwierdzam że MUSZĘ przeczytać tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma coś w sobie. Naprawdę przyciąga. :)

      Usuń
  16. i mam ochotę pobiec do księgarni i ją kupić :) w zasadzie od kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach, coś mi mówiło, że warto się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam tyle dobrego o tej książce, że jest to aż przerażające :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Noooo, po takiej recenzji rzeczywiście powinnam jak najszybciej sięgnąć po tę książkę... ojojoj, zaostrzyłaś mój apetyt :).

    OdpowiedzUsuń

Witaj! Bardzo się cieszę, że chcesz skomentować moją recenzję. Wiele to dla mnie znaczy. Dziękuję :)